I wszystek hart z twardością pierwszą odejmuje.

Potem gdy zaiskrzywał Febus dzień rumiany,

Skłóty tysiącem żalów, szedł na plac ubrany,

67

Ubrany w Leonowę zbroję nabijaną,

Na tę zaś gęsto włożył szatę haftowaną:

w czerwonem polu sroży się dwugłowy,

Szyszak, czub trzęsąc, ludziom strach czynił surowy.

Więc mógł to snadno zmyślić, bo wysokość ciała

I miąższość z Leonową osobą równała,