Nigdyby on beł, nigdy nie przyszedł do tego,
Aby Rzym najechawszy, skarb miał łupić jego;
Ta najwspanialsza dziewka zastąpiwszy drogi,
Wstrąciłaby zły upór i zamysł tak srogi.
7
Żonę Bodzola2570 widzę, matkę i stryjeczne
Siostry, jako filary swoich ozdób wieczne,
Z Bentywolą Torellę2571, Wiszkontki rodzone2572,
W cnotach, w naukach z młodości swej tak wyćwiczone,
Iż greccy i łacińscy więcej nie pisali