Którego z oznajmienia swych djabłów poznała,

20

Leon, gdy bohatyra długo kochanego

Nie widział, tysiąc wprzód śle sług swoich dla niego,

Potem za niemi sam w też tropy bieży, rączy;

Ogień wznieconych chęci pali go gorący,

Schnie, nie widząc rycerza, co jednorogiego

Źwierza nosi w pośrzodku puklerza swojego.

Na djable w szkapiej skórze zbyt żartkiem siedziała,

Kiedy się z niem Melissa uczona potkała.