31
Tak rzekł Leon i słowy naciągał lubemi,
Iż łzami zalawszy się znowu obfitemi,
Mile nań pojrzał Rugier; serce w niem miękczeje,
Które jakaś nadzieja nowa z lekka grzeje;
Zda mu się, iżby zgrzeszył przeciwko ludzkości,
Gdyby milczeniem zbyć miał najwdzięczniejszych gości,
I już chce odpowiadać, lecz trzykroć wrócony
Hamuje słowa język, niewczasem zemdlony.