Nad łożem wielki namiot, długi i szeroki

Zawiesić rozkazała bez wszelakiej zwłoki,

Namiot drogi, kosztowny i dziwnie bogaty,

jakiego żaden, żaden pan nie miał przed laty.

A ten z brzegu trackiego widomie porwała,

Gdy już dzień i godzina ślubu przyśpieszała,

Nad Konstantynem, który rad pod niem siadywał,

Gdy, wesoły, przy morzu uciech swych zażywał.

73

Z pozwoleniem Leona stara prorokini,