Gdy trupem doły równał ludu pobitego

W śrzodku samem Paryża, a ognie wzniecone

Połykały z rąk krwawych domy wyniesione;

Znak świeży pogańskich dzieł tkwi w oczach każdemu:

Nierychło tuszą wskórać2662 Paryżowi swemu.

106

Ale nad ine wszytkie Bradamanta smutna

Lęka się, żywe serce rżnie żałość okrutna,

Nie dlatego, aby mniej o męstwie trzymała

Rugierowem, którego tysiąckroć doznała,