Patrzy Orland po brzegach, ale ani domu
Pobliżu490, ani łodzi, ani widzi promu.
Jako na drugą stronę ma prześć, nie rozumie,
Kiedy latać, jako ptak, i pływać nie umie.
A w tem widzi, że prosto przez bystre powodzi
Przeciwko niemu panna jedzie w krzywej łodzi;
Która, że chce do niego, ręką znać dawała,
Ale łodzi do ziemie przystawić nie chciała.
10
Nie chciała zgoła na brzeg i z daleka stała,