Że wszędzie i kiedy chce, Febie, na złość tobie

Dzień jasny sobie czyni, kto je ma przy sobie.

Ale nie tylko dziwne same są kamienie,

Ale i ich misterne i sztuczne zrobienie,

Tak, że trudno rozsądzić, trudno porachować,

Co drożej: czy robotę, czy same szacować.

61

Na wysokich frambugach569, które tak się zdały,

Że ich miasto podpory nieba używały,

Były ogrody pyszne, o jakie w nizinie