Gęsty lud, co na wyspie miał swoje mieszkanie,

Zbiegł się patrzyć na ono straszliwe potkanie.

Ten próżnem nabożeństwem i strachem ujęty,

Niepobożny rozumiał uczynek tak święty,

Mówiąc, żeby to było już na wieki na się

Proteusa rozgniewać, żeby znowu zasię

Wypuścił wszytkie swoje morskie stada z wody

Na wyspę i odnowił zapomnione szkody;

47

I że obrażonego lepiej prosić boga