Na ciało już oto martwe pięknego mężczyzny i leżące w pościeli na łożu z kamienia, w zgięciu bolesnem postaci całej, rzucona w szale rozpaczy, klęczy młoda kobieta i całuje drogą dla się twarz zmarłego... Całuje, pieści w zapamiętaniu ślepem, upojeniu strasznem, bo ostatniego, a nieodwołalnego już pożegnania!..
Roman, wszedłszy po schodach bocznego skrzydła kolumnady, jest już na cmentarzu.
Idzie wolno, kierując się bezwiednie aleją znaną, wiodącą ku mogile matczynej.
Wkoło niego wznoszą się zewsząd wspaniałe grobowce: Verazzich, Sonzognich, Nasonich, Turatich, Brambillich, Pagnonich i innych włoskich rodzin i rodów. Pieścidełka kamieniarskiej, rzeźbiarskiej i budowlanej roboty, mauzolea, w kształcie gotyckich kapliczek, z pięknymi ołtarzykami, mozayką, obrazami i innemi ozdobami wewnątrz śliczne, odcinają się licznie na tle zieleni drzew cmentarza... Po wsze strony zaś, gdzie okiem rzucić tylko, w tych wszystkich białych grobowych sylwetach pochwycony artystycznie, w kamień martwy i marmury rzeźbiarskim dłutem zakuty, drży, zdawało by się wszędzie... ból!..
Słońce, zniżające się już stopniowo coraz bardziej, złoci teraz rzęsiście rój białych postaci... W pobliżu Dzierżymirskiego, z krawędzi odłamu - na wpół obrosłego zielenią, a doskonale imitowanej skały górskiej - z jej szczytu, iskrzący się w blaskach słońca, spogląda wyniośle dokoła wspaniały orzeł z bromu.
To odznaczający się od drugich oryginalnością pomysłu, grobowiec Poggich...
Dalej zaś nieco pomnik rodziny Rusconi; rzeźba kobiety, o oczach, pełnych wyrazu, wpatrzonej smutnie w dal, z testamentem nieboszczyka w ręku, na którym wyryte widnieją zapisy..
W innej znów stronie, wdowa w półleżącej pozycyi, zapłakana; twarzy jej nie widać wcale - ukryta w dłonie. Cała postać wyraża ból niezmierny.
W swej wśród grobowców wędrówce, Dzierżymirski przystaje nagle... W zamyśleniu - zbłądził... Oryentując się, zawraca, i ponownie mija mnóstwo grobowców, okazalszych, skromniejszych - przechodzi mimo pięknego nader pomnika.
Na grób z marmuru rzucona duża kotwica; pod krzyżem siedzi na mogile anioł-kobieta, o prześlicznym wyrazie twarzy, pogrążona w smutnem zamyśleniu, z wieńcem w dłoni...