Rozdział siódmy. O synach i córkach Giedyminowych i ich udzialech
Giedymin Witenessowic, Wielki Xiądz Litewski, miał siedmi synów: Montiwida, Narimunta, Olgierda, Kiejstuta, Lubarta, Jawnuta i Koriata. Tych wszystkich za żywota swego porządnie xięstwy i państwy udzielnymi rozdzielił, zabiegając wnętrznej domowej niezgodzie, aby się po śmierci jego z braterskiej miłości i zgody (w której małe państwa w wielkie urastają) nie rozerwali, a wojną i mieczem, aby sobie udziałów nowych nie czynili. Napomniawszy ich tedy, aby każdy na swej udzielonej części przestawał, tym sposobem ich podzielił: Montiwidowi starszemu Kiernów i Słonim, zamki z ich wołościami i przygrodkami naznaczył. Słonim i Kiernów. Narimuntowi Pińsko ze wszystkimi okolicznymi przyległościami Pinsko. , nad Przypieczą rzeką, aż do Dniepru się ściągającymi, których krain dostał był Giedymin wojną pod Włodimirzem Wołodimirskim, Ruskim kniaziem. Olgierdowi Krewo zamek, którego się państwo ściągało aż do Berezyny rzeki ku wschodu słońca idąc Krewskie wołości i granice stare. ; a iż miał Olgierd granicę z kniaziem Ruskim Witebskim, pojął u niego córkę jedynaczkę, imieniem Ulianę Uljana Olgierdowa , po której też wziął w possagu wszystko xięstwo Witebskie Witebsk w posagu i granice jego. , które się w ten czas ściągało od Berezyny rzeki, aż do Juhry rzeki w Moskwi, po którą był potym Witold, synowiec Olgierdow, granice Litewskie z Wassilem kniaziem Moskiewskim i jego państwy założył, jak o tym będzie niżej, a tak Olgierd w ten czas od Krewa i Witebska, aż do Juhri na xięstwach udzielnych i wianowanych szeroko panował. Kiejstutowi Troki Stare ze wszystkim Żmodzkim xięstwem, z Grodnem, Kownem, Upitą, Lidą Stare Troki i jego przygródki. , aż do Podlasza przy granicy Pruskiej idąc, dostały się z wydziału. Koriatowi był wydzielon Nowogrodek xięstwo, z Wołkowiskiem i Mścibohowem Nowogródek i jego przygródki. , którego państwo ściągało się w ten czas do Słucej rzeki. Lubart zaś, iż był pojął w małżeński stan córkę u Włodimirza kniazia Wołodimirskiego i Wołyńskiego, wziął był po niej w possagu część udzieloną na Wołyniu Lubart w possagu wziął Włodimirz na Wołyniu. , a potym Giedymin, ociec Lubartów, Włodimirza przerzeczonego cieścia syna swego, jako hardego poraził, tak, iż na placu, straciwszy wojsko, był zabity, wziął wszystko xięstwo Włodimirskie i Wołyńskie, jako się o tym wyższej napisało i dał je Lubartowi synowi, który też miał tych xięstw dziedziczkę za małżonkę, a potymi i Luckie xięstwo, gdy był także na Kijowskiej bitwie Lew kniaź Łucki od Litwy zabity, Lubartowi spadkiem przyszło Szerokość państwa i dzierżaw Lubartowa. ; a tak na Ruskich xięstwach, których spadkiem po małżonce i po zabitym cieściu dostał przestając, nie miał żadnego udziału w Wielkim Xięstwie Litewskim między bracią, wszakże stało za jego, bo potym aż do Lwowa i Węgierskich gór, jako Długosz, Miechovius i Cromer piszą, państwo swoje spadkami i wojną w Ruskich xięstwach był rozciągnął, o które z Kazimirzem Łokietkowicem królem Polskim, szwagrem swoim i z Ludowikiem Węgierskim i Polskim królem długo walczył, jako o tym niżej będzie.
Jawnutowi zaś albo Jawnucie Jawnuta na Wielkie Xięstwo. , młodszemu synowi, w którym się ociec Giedymin nawięcej kochał, po swej śmierci wszystkę zwierzchność Wielkiego Xięstwa Litewskiego, Ruskiego i Żmodzkiego, nad inszą bracią nie rozmyślnie zlecił i zapisał i Wilno miasto z stolicą Wielkiego Xięstwa z zamkami obiema jemu oddał. K temu zaś Ośmiański, Wilkomerijski i Bracławski powiaty przy Województwie Wileńskim. Województwo Wileńskie i jego powiaty.
Jakoż i po dzisiejsze czassy Wilkomerijski, Osmiański i Bracławskie powiaty przy województwie Wileńskim, tak w domowych, jako wojennych wyprawach z przygrodkami swoimi trwają.
Tym sposobem wszystkich siedmi synów pewnymi częściami Wielkiego Xięstwa Litewskiego, Giedymin Wielki Xiądz jako porządny ociec, za żywota swego rozdzieliwszy, aby się po śmierci jego ku zgubie rzeczy pospolitej z wielką pracą przodków w tak wielkie państwa złączonej, mieczem i krwawą wojną nie dzielili, jednak, jako porządny gospodarz, tak synami i ich udziałami, jako Wielkim Xięstwem wszystkim Litewskim, Żmodzkim i Ruskim władał i wszystkie domowe i polne wyprawy, albo też wojenne, zaprawując w przyrodzone rzemiosło rycerskie syny, sam według zdania swego odprawował.
Córkom zaś, których miał kilko, żadnego udziału w swoich państwach nie zostawił, tylko po dwu miasto possagu pokój a więźnie darował, jako po Danmili, która była dana w małżeństwo Wankowi xiążęciu Mazowieckiemu, i po Annie, którą pojął Kazimierz Łokietkowic królewic Polski, jako się wyższej napissało. Tymże sposobem i xiążęta Ruskie, dla pokoju i spowinowacenia z Litwą, bez possagów drugie córki u Giedymina Wielkiego Xiędza spojmowali, a synowie jego także u xiążąt Ruskich córki brali z xięstwy ich, jako Olgierd Witebskie, Lubart Włodimirskie, Jawnucz Zasławskie, z którego Hlebowicowie naród swój po kądzieli wiodą, i Koriat, etc. Tylko sam Kiejstut Żmodkę z Połongi pojął, jako o tym będzie niżej. Zasław Litewski który był dan z łaski Jawnucie z Wilna wyrzuconemu.
O burzeniu pruskiej ziemie przez Łokietka z Giedyminem i z Węgry, i ostatnim zwycięstwie i zabiciu Giedyminowym, pod Fridburgiem, roku 1328
Władysław Łokietek, król Polski, widząc, iż hardzi Krzyżacy Pruscy, ani na Boga, ani na Papieskie posły i napominanie jego komissarzów nie dbali, a ziemie Pomorskiej, gwałtownie od Polski oderwanej, wrócić nie chcieli, i owszem do starych krzywd nowe przydawali, najeżdżając pograniczne krainy Polskie, nie zdało mu się dalej odwłaczać, ale zebrawszy wojsko wielkie z królestwa swego, mając też pomoc od Karolussa króla Węgierskiego, zięcia swego, k temu Giedymin Wielki Xiądz Litewski Giedymin z Polaki. , na żądanie Łokietkowo, jak Długosz i Miechovius lib. 4, cap. 10, fol. 209, piszą, sam swoją osobą na pomoc Polakom z wielkim wojskiem Litewskim, Żmodzkim i Ruskim i z synami swoimi przyciągnął, nad Węgrami też był hetmanem, Wilhelm xiążę Rakuskie. A tak spólną mocą Łokietek król i Giedymin, ogromnie do ziemie Chełmieńskiej wciągnąwszy, wszystki wołości ogniem i żelazem prawie w popiół i pustynie obrócili. Polacy i Litwa Prussy burzą. Potym gdy dalej w Pruską ziemię przez Drwiącą rzekę ciągnąć chcieli, bronił im przeprawiania mistrz Pruski z Liflandzkim, którzy na kilko mil wszystki brzegi Drwiącej rzeki, pniami, kłodzinami i inszymi zawadami obrąbiwszy i zatarasowawszy, z onych szańców z dział i z rusznic i rozmaitą strzelbą, Polakom, Litwie i Węgrom przebycia na drugą stronę bronili. Już się w ten czas ukazowały działania i rusznice u Niemców. Bo jedna część wojska stała przeciw Krzyżakom, gdzie brodu bronili, aby się nie domyślili, iż się na inszym miejscu przeprawują, którym też fortelem Aleksander Wielki Porussa Indyjskiego w przeprawianiu rzeki Oki podszedł, o czym Domin: Cilerrius lib. 8, cap. 3, etc. Potym jeden chłop prosty w kilku milach bród Królowi ukazał wolny, przez który fortelem wojska Krzyżaków oszukawszy, ze wszystkimi ufami Koronnymi, Litewskiemi i Węgierskimi, przeprawił się przez rzekę Drwiącą, a sprawiwszy uffy do bitwy, ciągnął przeciw Krzyżakom, pragnąc z nimi bitwę zwieść; ale oni obaczywszy wielką moc Łokietkowę, nie śmieli pola stawić, wnet się rozpierzchnęli po różnych zamkach, z których i zdrowia swego i majętności bronili.
Ale Łokietek król i Giedymin dawszy zamkom i miastom obronnym pokój, wszerz i wzdłuż rozpuściwszy zagony, aż do Ossy rzeki, Pruskie krainy wojowali, król do Polski, Giedymin do Litwy, po kilko kroć łupy w i stada, trzody z więźniami odsyłali, a znowu raz po raz gdzie jeszcze było cało plądrowali. Dobrzyńskiego zamku kilko dni dobywali, ale go Krzyżacy przeważnie bronili. Potym się na drugą stronę rzeki Ossy przeprawiwszy, wszystkie wsi, miasteczka i przedmieścia miast murowanych wybrali i wypalili. Co obaczywszy mistrz Pruski z Liflandzkim, wnet posły do króla i do Giedymina wyprawili, pokoju i ugody prosząc. Tak król Łokietek ich chytrej pokorze prawie wilczej uwierzywszy, widząc też, iż Krzyżakom wet za wet, a snadź we czwor spossób oddał, uczynił z Mistrzem przymierze doroczne pod tą kondycją, aby Krzyżacy Dobrzyńską ziemię i zamek Dobrzyń, także Bydgoszczą królowi Łokietkowi i koronie Polskiej zaraz wrócili, a o Pomorską ziemię z królem się mieli ugodzić w tymże roku, do której ugody Krzyżacy z swej strony Jana Czeskiego, a Łokietek Karolussa Węgierskiego, królów, za jednacze obrali; wszakże potym to jednanie do skutków nie przyszło, dla niebytności i chytrych wykrętów Jana króla Czeskiego, który się też Polskim królem pisał.
Tegoż czasu króla Węgerskiego Karolussa nagła niebezpieczność zdrowia przestraszyła, bo gdy wieczerzał na Wielką-Noc w sadzie z żoną królową córką Łokietkową i z synami, Felician nijaki, szlachcic Węgierski, z familiej Zacharów albo Sachów, dobywszy szable ciął na króla, ale chybiwszy, gdy się król umknął, tylko go trochę w prawą rękę ranił, a królowej, która króla prędko zasłoniła, cztery palce, aż upadły, u prawej ręki uciął Felician Zachari chciał króla zabić. ; synów zaś jego królewiców, ochmistrzowie i bakałarzowie zasłoną osób swoich zaszczycili i obronili; tamże natychmiast on umyślny złoczyńca i zabójca, od Jana Potockiego Jan Potocki. , szlachcica Polskiego o ziemię uderzony i od drabantów królewskich, którzy się wnet na onę trwogę zbiegli, w sztuki i na członki był rozsiekany. O przyczynie tego przedsięwziętego złego uczynku wątpliwa rzecz była: niktórzy powiadają, iż króla zabiwszy, sam chciał być tyrannem, albo hospodarem Węgierskim; drudzy mówili, iż się mścił zgwałcenia siostry swojej Klary od Kazimierza Łokietkowica królewica Polskiego, do którego uczynku jakoby mu miała być zwodnicą siostra królowa.