Zaglądają w okna gwiazdy,
Ach! że w Rosji nawet gwiazdy
Patrzą z nieba spoza kraty...
Czterowiersz wydał mu się ładny i dowcipny. Uradowany, zeskoczył z okna i, chodząc po celi, zaczął głośno deklamować, uśmiechając się podniecony:
— Ach, że w Rosji nawet gwiazdy
Spoza kraty patrzą z nieba!
— Mówić nie wolno! — rozległ się trwożliwy, głośny szept.
Misza przystanął i parę sekund milcząc patrzał w oko dozorcy, błyszczące pośrodku drzwi.
— Dlaczego nie wolno? — spytał wreszcie, mimo woli zniżając głos.
— Zakazano! — wyszeptał dozorca. — Niech się pan ustatkuje! — dodał również szeptem.