— Nie masz racji — rzekła pani de Guermantes. — Przy swoich niemożliwych dłużyznach Wagner miał rzeczy genialne. Lohengrin jest arcydziełem. Nawet w Tristanie znajdą się tu i ówdzie jakieś ciekawe momenty. A Chór prządek z Latającego Holendra to istne cudo.
— Prawda, Babal — rzekł pan de Guermantes, zwracając się do pana de Bréauté — my wolimy:
Les rendez-vous de noble compagnie
Se donnent tous en ce charmant séjour.660
— To urocze. A Fra Diavolo661, a Flet zaczarowany662, a Chatka663, a Wesele Figara664, a Diamenty korony665: oto muzyka! W literaturze tak samo. Na przykład ja uwielbiam Balzaca, Bal w Sceaux, Mohikanie Paryża666.
— Och, mój drogi, jeżeli wsiądziesz na Balzaca, nie skończymy tak prędko. Wiesz, zachowaj to na dzień, kiedy będzie Mémé. On jest jeszcze lepszy, umie Balzaca na pamięć.
Zirytowany przerywaniem żony, książę wytrzymał ją parę chwil pod ogniem groźnego milczenia. I jego myśliwskie oczy robiły wrażenie pary nabitych pistoletów. Tymczasem pani d’Arpajon wymieniła z księżną Parmy, w przedmiocie poezji tragicznej i innej, poglądy, które doszły do mnie wyraźniej, dopiero kiedy usłyszałem, jak pani d’Arpajon mówi:
— Och, wszystko, co wasza wysokość zechce; przyznaję, że on nam pokazuje świat od brzydkiej strony, bo nie umie rozróżniać piękna i brzydoty, lub raczej, bo jego nieznośna próżność każe mu sądzić, iż wszystko, co mówi, jest piękne; godzę się z waszą wysokością, że w utworze, o którym mowa, są rzeczy śmieszne, niezrozumiałe, niesmaczne, że to jest trudne do zrozumienia, że to jest ciężkie do czytania, tak jakby było pisane po rosyjsku lub po chińsku, bo rzeczywiście tam jest wszystko z wyjątkiem francuskiego; ale kiedy sobie zadać ten trud, jakże się to opłaca: on ma tyle wyobraźni.
Nie słyszałem początku tej tyrady. Zrozumiałem w końcu nie tylko to, iż poetą „niezdolnym rozróżnić piękna od brzydoty” jest Wiktor Hugo, ale i to, że utworem tak trudnym do zrozumienia jak język rosyjski lub chiński jest:
Lorsque l’enfant paraît, le cercle de famille