— To fatalne, że ja muszę uczyć historii profesora Sorbony. Ależ, drogi profesorze, pan jesteś ciemny jak tabaka w rogu.
— Nasz baron jest surowy, ale sprawiedliwy. A teraz zrobię panu przyjemność: przypomniałem sobie w tej chwili piosenkę z owej epoki, ułożoną w makaronicznej łacinie na burzę, która zaskoczyła Wielkiego Kondeusza, kiedy płynął Rodanem w towarzystwie swego przyjaciela, margrabiego de la Moussaye356. Kondeusz powiada:
Carus amicus Mussoeus,
Ah! Deus bonus, quod tempus,
Landerirette,
Imbre sumus perituri.357
A la Moussaye uspokaja go, mówiąc:
Securae sunt nostrae vitae,
Sumus enim Sodomitae,
Igne tantum perituri,