zakrzywione dziewczeństwo snuje niesmak w kącie
zostawia po formie niekształt odwyku na wygryzanie
paznokciom zwartych wybuchowych szmerów
knebluje się znacznie łatwo i przeszywa ściegiem
po skórze pleców do ścierpnięcia karku
skurcze wibrują spazmatycznie w drgawkach
fal uderzenia po widokach światła
zaszczuciem zaszczycone uczuć szczęka
w odruchach długich powolnych dotkliwych figur
pauz na pomieszczenia sale gabinety pokoje wybite z objęć