dokument 0.30

więc nadal dyskurs pozostaje bezsilny

wobec idiotyzmu banalnej nagości

pomimo zaangażowania faktury w fabułę

ukryty wzorzec wciąż żenująco

napina fikcję faktami negując gest szacunku

a kręcenie dalej no dalej nabrzmiewa nadmiarem rezultatu

w którym skutki wykrzywiają linię motywacji zdarzeń

pozostają strzępy fragmentacji wątków

powracających szczątków materiałów