I z barw tęczowych zwija mi

Przecudnej krasy baśnie,

Jak gwiazda boża jasno lśni,

Gdy wioska cicho zaśnie.

Jak słodko roni lipa ta

Swój szmer przeciągły, cichy,

Jak wietrzyk w trawach cudnie gra,

Kołysząc róż kielichy...

Jak polem brzęczą aż do zórz

Pszeniczne, złote kłosy,