I prosto w księżyc ruszył na wielką wyprawę,

Ugodziwszy do służby bąka na panoszę,1

Za cztery srebrne grosze,

Które zamierzał wybić z miesięcznych promieni,

(Jakby je miał w kieszeni!)

Zrazu wszystko szło dobrze. Rumak długonogi,

Rzuciwszy ziemi progi,

Wzniósł się z rycerzem światła nad najwyższą trzcinę.

(Nawet wyżej odrobinę).

A bąk trąbił pojezdne, strzegąc złej przygody,