To dla Brysia na śniadanie.

Bryś jest w budzie i ujada,

Woła, żeby wesprzeć dziada.

A ten dziad to jest ubogi,

Kij ma zamiast jednej nogi,

Śpiewa pieśni i pacierze,

A do torby dzieci bierze,

Ale tylko te paskudne,

Co to beczą i są brudne!

Mnie nie wezmą w torbę dziady...