Biła sercem szczerozłotem;

Sławnych godzin sta, tysiące

Wydzwoniłem moim młotem.

Miałem w piersi głos ogromny:

Grałem marsze i mazurki

I polonez wiekopomny

O tym królu, co bił Turki.

Dziś mi nikt już nie poradzi,

Z wiatrem poszło moje zdrowie...

Zapytajcie tylko dziadzi,