Za lustrem się pająk chowa,

Jak nie zmiotą pajęczyny...

Didko?... Także! Czyste drwiny!

Tomaszowa głową kiwa:

— No, niech panna nie wyzywa,

Bo jak kiedy co zobaczy,

To zaśpiewa mi inaczej!

Aż raz tata banię sprawił

I w ogrodzie ją postawił.

Szklana bania figle stroi: