Wcale o tem nie wiedziała.

Wnet jej błyska myśl szczęśliwa:

Lustro szklane, bania szklana,

Więc zobaczy się jak żywa,

Jak laleczka malowana!

Biegnie, patrzy... Kto to taki?

Nos ogromny, do tabaki;

Uszy sterczą jak u sowy,

Oczy ledwo widać z głowy,

A od ucha aż do ucha