Dla kogo kwiaty

— Cóż to tam za chłopczyk taki

Zrywa w zbożu śliczne maki?

Ach, to Staś, braciszek Zosi,

Na wianki jej kwiaty znosi!

Ej, Zosieńko, moja miła,

Na co ci to wszystko kwiecie,

Kiedyś wianek już uwiła?

Dosyć masz jednego przecie!

— O, niechaj się pan nie boi,