Bardzo kocha biednych ludzi.

A gdy słonko już się zniża,

Gdy ptaszęta w gniazdach posną,

Widać jeszcze z tego krzyża

Jego ciemną twarz litosną.

W Jego straży i opiece

Śpią te łany, śpią te chaty,

I ta modra woda w rzece,

I te lasy, i te kwiaty.

On i dzieci małe kocha,