Bo nam to trzecie nie wzeszło zaranie,

Co ponad groby jutrzenki rozściela;

A jest żywota hasłem i wesela.

Jeszcze nas zewsząd otacza noc głucha,

Całun nam więzi i ciała i ducha,

A przy tej czarnej mogilnej pieczarze,

Snu wiekowego strzegąc — stoją straże.

Tyś nam ich jeszcze nie przeraził Chryste,

Powracający, jak słońce ogniste,

Jeszcze orężem o pierś naszą wsparty,