Jak palma i jak trzcina,

A wiatr mnie o pierś trąca,

I głowę mi ugina...

Jak łań wyszczuta z kniei,

Tak biegłam z łoża mego...

Mówili w Galilei,

Że wstanie dnia trzeciego.

Zroszone moje włosy

Wiatr z winnic oto targa.

W powietrzu słychać głosy,