Tu jagoda się dojrzewa,

Tu wśród żeńców raźnej rzeszy

Przodownica głośno śpiewa...

Pierś nadychać się nie może

Balsamiczną, świeżą wonią,

Różą kwitnie liczko hoże,

Malowane słonka dłonią.

Ale w miastach, w izbach ciasnych

Tysiąc biednych, słabych dzieci

Nie ogląda nigdy słońca,