Tak niezależnie mają czuć i myśleć,

Jakby nie było na świecie powagi,

Która najświętszych tajemnic zasłony

Pomiędzy niebem a ziemią wstrzymuje?...

Czy nie należy już w samym zarodzie

Stłumić objawów bluźnierczej odwagi,

Z jaką dziś ludzkość w chaosu otchłanie

W pysze swej rzuca zuchwałe pytanie,

Które dzień sądu płomieniem rozwiąże:

»Czym — i gdzie jestem? Skąd idę? Gdzie dążę?«