Nieszczęśliwy był chłopczyna,

Bo zobaczyć nigdy nie mógł,

Jak się dzionek rozpoczyna.

Ledwo ziewnie raz i drugi,

Ledwo przetrze jedno oko,

Ledwo na bok się odwróci —

Już ci słonko het... wysoko!

Aż raz tata mu darował

Trąbkę tę zaczarowaną,

Co wschód słońca ci pokaże,