To polecą pierze...
Każdy przecie, choć najsłabszy,
Domku swego strzeże.
— Co tam robisz, mój zajączku,
Pod kamieniem w zbożu?
— Patrzę, patrzę, czy nie idzie
Strzelec po przydrożu.
Bo ten strzelec, zły niecnota,
Dziatki mi pobierze...
Każdy przecie, choć najsłabszy