A ty wrzeszczysz, kotku bury,

Jakby cię kto darł ze skóry!

JULKA

I ty, Żuczku, swawolniku,

Nie piszcz, nie rób tyle krzyku!

Dalej, prędko, łeb i uszy...

Ręcznik potem cię wysuszy.

A to Boskie z nim skaranie!

Nie wrzeszcz-że tak, mości panie!

MAMA