Powracający, jak słońce ogniste,

Jeszcze orężem o pierś naszą wsparty,

Wróg niespokojne odprawia tu warty.

Zawcześnie dla nas zmartwychwstałeś Boże!

Bo nam nie błysły cudowne te zorze,

Co wysrebrzają grobowe kamienie,

I umęczonym piersiom dają tchnienie.

Jeszcze się dźwignąć nie może ta głowa,

Którą nam gałęź zraniła cierniowa;

Jeszcze do życia nie wznoszą się ręce,