Bylem wiedział, ty, rodzona,
Że do ciebie się przybliżę...
Jako czajki te nabłotne,
Za łąk twoich drżę zapachem...
Dajże czoło mi samotne
Ukołysać pod twym dachem!
Tu bo serca nic nie bawi,
Nic tu duszy nie lubuje14...
Co po chlebie — kiedy dławi?
Co po miodzie — kiedy truje?...