Na opiece wierzby

Poszła matuś do roboty,

Poszła na pole,

Zostawiła suchej wierzbie

Swoje pacholę.

A ty stara sucha wierzbo,

Pilnuj mi chłopca!

Tylko pójdę z sierpem w łąkę

Do tego kopca.

Pilnujże go, trzymajże go,