Leciuteńko trawkę bierze,

Myśli sobie: ot, dziecina

Wczas już karmić mnie zaczyna.

— Jak urośniesz, miłe dziecię,

Poniosę cię het, po świecie,

Poniosę cię w kraj daleki,

Aż za góry, aż za rzeki.

Gdy przejedziem wszystkie drogi,

To wrócimy w nasze progi,

Gdzie ten domek, dach pochyły,