— «Tyras! Tyras!» — raźno skoczy,

Spojrzy, przetrze modre oczy,

A to nie sen, lecz na jawie

Tyras przy nim siedzi w trawie.

Więc wracali w zorzy blasku,

Jak widzicie na obrazku,

Gdzie domowa miła strzecha.

Cóż tam była za uciecha!

Jak radosnym się okrzykiem

Mama wita z podróżnikiem!