...Idź, nieboże! Idź pod zorze!

Niech ci Pan Bóg dopomoże!

Jak kraj szeroki i długi, tak wśród pól i łąk siedzą wioski ciche, czerniejąc i bielejąc niskimi chatami; jak kraj szeroki i długi, porykują trzody, rżą konie w paszach świeżych, owieczki się runami po pagórkach śnieżą, nawoływania i echa fujarek lecą daleko, roznośnie661, a dokoła błękit... błękit... błękit...

Za Marysią drepce Podziomek, migając czerwonym kapturkiem wśród zieloności łąk i pól niby krasny662 maczek; brodę zadziera wysoko, zdaje mu się, że to on sierotkę wiedzie... Ale nie tak było:

Wiodły ją te polne dróżki,

Modre chabry i ostróżki,

Wiodła ją ta miedza szara,

Śpiew skowronka, brzęk komara,

Wiodły ją te szumne kłosy,

Łężne trawy663, w perłach rosy,