Spuściła Marysia oczy, nie śmie spojrzeć w przejasne lica królowej, stanęła w progu, poruszyć się nie waży ni przemówić słowa i stoi tak zatrwożona w sierocym ubóstwie swoim.
Ale królowa Tatra skinęła białą ręką i rzecze:
— Kto jesteś, dziecko?
Marysia ustka684 otwarła, sili685 się przemówić, a nie może, tak jej głos w piersiach zamarł z wielkiego podziwu.
Tu więc Podziomek, fajkę za plecy założywszy, dwornie się skłoni królowej i rzecze:
— To jest pastuszka z Głodowej Wólki, Marysia, sierota!
I znów szastnął nogami, kłaniając się z wielkim rozmachem.
Uśmiechnęła się królowa łaskawie na widok Krasnoludka, a potem zwróciła twarz cudną ku Marysi i pyta:
— Czego chcesz, sierotko?
Nie mogła już wytrwać Marysia i wyciągnąwszy wychudzone ręce, zawoła: