— Jak się zowiesz, nieszczęśniku?

Zsiniał szczur i na nogach się zachwiał, aż popchnięty ku królowi przez Mikułę:

— Wiechetek, do usług! — rzecze cichym głosem.

A król:

— Dlaczego zabrałeś to ziarno?

— Głodny byłem... nędzarz byłem... dzieci moje konały z głodu...

— Ale głód nie daje prawa do cudzego mienia. Czy nie tak?

— Tak, miłościwy królu! — odrzecze820 Wiechetek, drżąc cały.

— Więc cóż masz na swoją obronę? — spytał król.

— Nic... prócz głodu... Głód... straszny głód...