Do samego nieba,

A zaś wrócić na te pola,

Co nam dają chleba.

ZOSIA. Jak słowiczek, gdy się głoskiem

Srebrzystym rozdzwoni,

Chciałabym tak śpiewać cudnie,

Na łące, na błoni.

STAŚ. A na polach mroczne chaty,

W chatach biedne dzieci,

Przyniósłbym im trochę słonka,