Porzuć czucia swe powszednie,

I wiedz, że to twoja droga:

Iść wśród gwiazd tych — aż do Boga!

Wstań o dziecię...

Wstań o dziecię! idź na pole,

Gdzie pot ludu wsiąka w rolę,

Gdzie pod jasnem naszem niebem

Kłosy brzęczą żytnim chlebem,

Jak struny szklane;

Idź i słuchaj, a w tym szumie