Jaskrów i stokroci,

Aż się łączka bieli,

Aż się pole złoci.

Narwę ja kwiateczków,

Pod krzyżyk je złożę,

Szepnę zcicha: — Za tę wiosnę

Dzięki Tobie, Boże!

A gdzie zimno, ciemno,

Gdzie kwiatki nie rosną,

Daj-że, Boże, złote słonko,