Ręce czyste, kurtek nie drze,
A przygładza tak czupryny,
Jak profesor na katedrze.
II
Dawniej... różnie to tam było:
Ojciec go woła do gości,
A tu ciągnij z kąta siłą,
Myj, przebieraj jegomości!...
A przy stole! Mój Ty Boże!
Toć i wspomnieć dziś niemiło,