Że mi czasu nie stanie?

Ledwie oczy otworzę,

Słucham — świergot na dworze,

A na okno mi spada

Głodnych wróbli gromada.

Ani, ani się ruszyć:

Zaraz bułkę im kruszyć,

Zaraz godzić ich swary.

Taki naród ten szary!

Wyjdę, wyjrzę — przed domem