Aż wiewiórka, szust! na drzewo.
I na samym czubku siadła
I orzeszki sobie jadła.
Jeszcze jej się Staś dziwuje,
Na orzeszki oblizuje,
Aż tu, słyszy, kaczka dzika
Ponad stawem się pomyka.
Więc się do niej z kijka zmierzy,
I... paf! — strzelił. Kto nie wierzy,
Niechaj idzie i zobaczy,