Poranną rosą zroszone.

Długoście spały twardym snem,

Pod białym śnieżkiem, w polu tem;

Teraz główeczki wznosicie,

Bo przyszło słońce i życie.

Jak się zowie

Patataj! Patataj!

Pojedziemy w cudny kraj!

Tam, gdzie Wisła modra płynie,

Zboża szumią na równinie,