— A kto tę choinkę

Wyhodował z ziarna?

— Wychowała ją mateńka,

— Ziemia nasza czarna!

Sanna

Jasne słonko, mroźny dzień,

A saneczki deń, deń, deń,

Aż koniki po śniegu

Zagrzały się od biegu.

Jasne słonko, mroźny dzień,