Trawa drży... a może żmije?

Może wilk?... Może wyskoczy

Strach, co to ma wielkie oczy?

Mańcia staje. Z pod fartuszka

Słychać głośny stuk serduszka:

Stuku, puku... Ledwie żywa.

Wtem tu: — «Meee»... Coś się odzywa...

Patrzy, aż ci tu jagniątko

Leży w trawie niebożątko.

Moja Mańcia w skok do niego.