Od wielkiego kapelusza

Brzeg kosmaty rączką gładzi.

Panna Kocia zamyślona,

To podejdzie, to przystanie:

Musi jako dobra żona

O mężowskie dbać ubranie.

Pannie Koci nie nowina

Przebierać się co godzina:

Lecz z Piotrusiem kłopot tęgi...

Oj mężczyźni, niedołęgi!