Jak łań wyszczuta z kniei,

Tak biegłam z łoża mego...

Mówili w Galilei,

Że wstanie dnia trzeciego.

Zroszone moje włosy

Wiatr z winnic oto targa.

W powietrzu słychać głosy,

To radość w nich, to skarga.

Lecz w głosów tych zawiei,

Ach, nie ma, nie ma jego!